Piotr Zalewa

Stare fotografie wracają jako drewnale w gminie Gródek

Na stodole w Waliłach dawni mieszkańcy wsi znów patrzą na drogę. Drewnale Arkadiusza Andrejkowa powstały, żeby zapraszać na festiwal Siabrouskaja Biasieda, a zostały jako pamięć gminy Gródek.

drewnalemuralePodlasiegmina GródekCichy MemoriałSiabrouskaja BiasiedaArkadiusz Andrejkow
Stare fotografie wracają jako drewnale w gminie Gródek

W Waliłach, kilka kroków od drogi przez wieś, stoi szara stodoła. Z jej desek patrzy kilka osób: para w tanecznym uścisku, obok mężczyzna w jasnej koszuli, dalej ktoś siedzi nad rozsypanym sianem. Farba nie zakrywa drewna. Prześwituje przez nią każdy sęk i słój, a z kilku metrów portrety wyglądają jak stare odbitki powiększone do rozmiaru ściany. Podchodzę bliżej i obraz rozpada się na smugi, jakby wsiąkał w deski.

Drewnal Arkadiusza Andrejkowa na szarej stodole w Waliłach: grupa dawnych mieszkańców wsi, z prawej mężczyzna w jasnej koszuli Waliły. Z desek stodoły patrzy kilka postaci ze starych fotografii (fot. Piotr Zalewa)

Obok wisi tabliczka: drewnale Arkadiusza Andrejkowa w gminie Gródek. Kod QR prowadzi do mapy wszystkich prac w okolicy.

Zamiast billboardu

Drewnale ściągnęła do gminy Magda Łotysz, dyrektorka Gminnego Centrum Kultury w Gródku. Latem 2021 roku zaprosiła Andrejkowa, żeby inaczej niż plakatami promować Siabrouską Biasiedę, doroczny międzynarodowy festiwal kultury białoruskiej, który pod koniec lipca ściąga do amfiteatru w Zarzeczanach zespoły z Polski i zza wschodniej granicy. Gmina Gródek to jedno z centrów białoruskiej mniejszości na Podlasiu, a stare drewniane stodoły ma niemal w każdej wsi. Artysta malował wtedy w Waliłach, Raduninie i Słuczance, według fotografii wyszukanych w rodzinnych albumach mieszkańców.

Drewnal na stodole w Waliłach: mężczyzna siedzący nad rozsypanym sianem, malowany wprost na deskach Waliły. Farba przepuszcza każdy sęk i słój deski (fot. Piotr Zalewa)

Rok później na ścianie GCK w Gródku powstał mural z trzema śpiewaczkami zespołu Rozśpiewany Gródek (Razśpiawany Haradok): Niną Cywoniuk, Marią Wawreniuk i Aleksandrą Jarocką, uchwyconymi na koncercie w Białymstoku w 1966 roku. Andrejkow namalował go w trzy dni.

Mural „Rozśpiewany Gródek" na ścianie Gminnego Centrum Kultury w Gródku: trzy śpiewaczki w strojach ludowych, jedna z gitarą, u dołu czerwone maki Gródek. Śpiewaczki Rozśpiewanego Gródka na ścianie GCK, według fotografii z 1966 roku (fot. Piotr Zalewa)

W 2023 roku przyszły kolejne prace: w Zubrach portret pani Eugenii i jej zmarłego trzydzieści lat wcześniej męża, na chacie, w której gospodyni mieszka do dziś, oraz malunek na przystanku koło parku w Gródku. Czekając tam na autobus, siada się obok dwóch kobiet idących wiejską drogą; sfotografował je przed laty miejscowy fotograf Konstanty Kuźmin, a Andrejkow podpisał ścianę datą 2023.

Mural na przystanku w Gródku: dwie kobiety w płaszczach idące wiejską drogą, w tle drewniane zabudowania, sygnatura Andrejkow 2023 Gródek. Przystanek koło parku: dwie mieszkanki ze zdjęcia Konstantego Kuźmina (fot. Piotr Zalewa)

„Ważne jest dla nas, żeby Arkadiusz malował ludzi, bo sercem tej gminy są ludzie" — mówiła dyrektorka GCK. Festiwal co roku mija, drewnale zostają: rozrzucona po wsiach galeria pamięci, do której wstęp jest zawsze wolny.

Cichy Memoriał

Arkadiusz Andrejkow urodził się w 1985 roku w Sanoku. Zaczynał od graffiti, potem skończył edukację plastyczną w sanockiej uczelni zawodowej i malarstwo na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego. W 2017 roku, ze stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ruszył z projektem „Cichy Memoriał": na stodołach i drewnianych domach Podkarpacia malował dawnych mieszkańców według zdjęć z rodzinnych albumów. Projekt miał zamknąć się w roku. Trwa do dziś, liczy ponad sto prac w całej Polsce, a bieszczadzkie lokalizacje doczekały się drukowanej mapy. Sam artysta przyznaje, że Podlasie stało się jednym z najbliższych mu regionów.

Technika: półprzezroczyste warstwy farby kładzione wprost na wyblakłe deski, bez gruntowania, tak żeby drewno pozostało częścią obrazu. Portret starzeje się razem ze ścianą, na której mieszka.

Ostatni kadr z tej wyprawy zrobiłem w Słuczance, kilka minut drogi od Walił: na ciemnym szalunku wiejskiej świetlicy zapatrzona w dal pani Ania, wsparta o płot. Tak właśnie opisała tę pracę gminna gazeta, gdy drewnal powstawał w 2021 roku.

Drewnal Arkadiusza Andrejkowa w Słuczance: pani Ania z założonymi rękami, w profilu, na ścianie z brązowych desek Słuczanka. Pani Ania na szalunku wiejskiej świetlicy (fot. Piotr Zalewa)

Tabliczki z kodem QR wiszące przy pracach prowadzą do mapy wszystkich drewnali gminy, można więc z nich ułożyć własny szlak.

Kobieta czyta tabliczkę informacyjną o drewnalach Arkadiusza Andrejkowa, obok portret mężczyzny na deskach stodoły w Waliłach Waliły. Tabliczka z kodem QR prowadzi do mapy drewnali gminy Gródek (fot. Piotr Zalewa)

Informacje praktyczne

  • Drewnale i murale Andrejkowa znajdziesz w gminie Gródek w Waliłach, Raduninie, Słuczance, Zubrach oraz w samym Gródku (ściana GCK i przystanek koło parku).
  • Przy części prac wiszą tabliczki z kodem QR i mapą drewnali gminy.
  • Festiwal Siabrouskaja Biasieda odbywa się co roku pod koniec lipca w amfiteatrze w Zarzeczanach.
  • Prace oglądamy z drogi lub za zgodą gospodarzy: większość stworzono na prywatnych stodołach i domach.

Szukaj dalej

Dokumentujemy drewnale, bo to zapis wiejskiej pamięci, który żyje pod gołym niebem i nie będzie trwał wiecznie. Jeśli znasz historię osób z któregoś portretu w gminie Gródek, napisz do nas.

Podziel się artykułem

Pomóż innym odkrywać polskie tradycje